środa, 12 lutego 2020

43.Stokrotka. Mały kwiatek, wielka moc



Stokrotka pospolita to bardzo znana w Polsce roślina.
 Można ją spotkać na łąkach i trawnikach,
 także w mieście, a jej znakiem charakterystycznym są białe, niewielkie kwiatki.
 Stokrotka to niepozorna roślina i mało kto wie,
 że skrywa ona wiele zdrowotnych właściwości.
 W ramach fitoterapii wykorzystuje się ją od wieków,
 a w średniowieczu była ona poświęcana Matce Bożej.

Stokrotki to kwiaty światła.
Ich płatki rozchylają się o wschodzie słońca i zamykają o zachodzie.
 Choć wyglądają dość niepozornie,
 kryje się w nich wiele wartościowych substancji.
Stokrotki mają właściwości ściągające,
bakteriobójcze i przyspieszające gojenie.
Napar ze stokrotki można dodać do kąpieli,
 a podziała wzmacniająco na skórę oraz zlikwiduje obrzęki.
Stosowna w postaci maseczek pomaga na trądzik, siniaki i egzemę.
 W świeżo rozwiniętych kwiatach stokrotki są saponiny  triterpenowe,
 garbniki, gorycze, flawonoidy,
olejek lotny, śluzy,
także kwasy organiczne i antocyjany.
Młode listki stokrotki to przede wszystkim bogactwo witaminy C,
potasu, wapnia, fosforu, magnezu i żelaza.
 Warto zebrać nieco tych delikatnych roślinek
i wykorzystywać je zarówno do leczenia różnych dolegliwości, jak i do pielęgnacji urody.

Stokrotki wspomagają pracę wątroby i nerek,
zmniejszają problemy trawienne
jak i również pomagają na kaszel i przeziębienie.
Jakby tego było mało to jeszcze łagodzą podrażnienia skóry,
likwidują obrzęki i siniaki,
rozjaśniają piegi.


Przepis na balsam dla skóry ze stokrotek

Świeże, zdrowe kwiaty stokrotek ułóż w słoiku i zalej dobrym olejem lub oliwą.
 Zamknięty słój odstaw w ciepłe, ale nie nasłonecznione miejsce na dwa tygodnie.
 Co jakiś czas potrząśnij nim i pilnuj, by kwiaty były w całości zanurzone w oleju.
 Zlej olej, lekko przy tym odciskając kwiaty,
 przechowuj zamknięty w ciemnej butelce.
 Stosuj do maseczek, kompresów czy po prostu do przecierania skóry,
 aby złagodzić jej podrażnienia,
 rozjaśnić przebarwienia czy poprawić stan naczynek krwionośnych.


Kąpiel z dodatkiem stokrotki pospolitej

Kwiatów stokrotki należy wymieszać z babką lancetowatą,
 szałwią,
 krwawnikiem,
kwiatami nagietka. Wszystkie surowce po 20 g.
Wlać 2 litry wody a całość należy podgrzewać pod przykryciem na małym ogniu przez 2 minuty.
 Tak przygotowany odwar należy następnie przecedzić
 i przelać do wanny napełnionej wodą do 38 stopni Celciusza.
 Taka kąpiel powinna trwać nie dłużej niż 20 minut.


Napar ze stokrotki pospolitej

2 łyżki kwiatów lub ziela należy zalać jedną szklanką wrzątku,
 parzyć pod przykryciem przez 20 minut, a następnie przecedzić.
 Zaleca się, by tak przygotowany napar pić 3-4 razy dziennie po 150-200 ml.
 W przypadku dzieci należy podawać 100 ml 3 razy dziennie,
 a niemowlętom 1-2 łyżeczki 3-4 razy na dobę.

Tak przygotowany napar nie tylko wpływa na ciśnienie krwi,
 ale może również regulować przemianę materii,
działać moczopędnie i odtruwająco,
a nawet regulować cykl miesiączkowy oraz wypróżnienia.


Syrop z kwiatów stokrotki pospolitej

Pół kilograma kwiatów należy wyłożyć na papierze i odczekać,
 aż wszystkie owady opuszczą kwiatostany.
 Następnie kwiaty przenosimy do pojemnika i zalewamy litrem wody,
 dodajemy też wyparzoną, pokrojoną w plastry cytrynę bez pestek.
 Odstawiamy mieszankę na 5 godzin,
 a po upływie tego czasu gotujemy przez 30 minut na wolnym ogniu pod przykryciem.
 Tak uzyskany wywar należy odcedzić przez gazę, a następnie do płynu dodać 750 g cukru.
 Kolejny krok to gotowanie całości do uzyskania konsystencji syropu.
A cały proces może potrwać kilka godzin.
 Gotowy, gorący syrop trzeba przelać do małych słoiczków,
 zakręcić i odwrócić do góry dnem.

Taki syrop przygotowany można wykorzystywać przy kaszlu i przeziębieniu
Powinno się go zażywać 3 razy dziennie, po jednej łyżce.
 Po otwarciu słoiczka należy go przechowywać w lodówce.


Zioła regulujące przemianę materii

Należy razem wymieszać 50 g kwiatów stokrotki i kwiatów tarniny oraz po 25 g morszczynu,
 naowocni fasoli,
korzenia mniszka,
ziela piołunu,
ziela skrzypu i kwiatów rumianku.
Do termosu trzeba wsypać półtora łyżki ziół i zalać dwiema szklankami wrzącej wody.
Następnie trzeba go zakręcić i zostawić na 1 godzinę.

Tak przygotowane zioła pije się porcjami w ciągu dnia po jedzeniu w otyłości,
 zaparciach atonicznych oraz przewlekłym nieżycie jelit.


Macerat stokrotkowy

Garść stokrotek zalewa się oliwą z oliwek,
lub olejem słonecznikowym albo winogronowym i odstawia w słoneczne miejsce na 6 tygodni.

Dzięki temu składniki aktywne ze stokrotki przejdą do oleju.
Po upływie czasu odcedzamy.
Olej stokrotkowy można bezpośrednio rozprowadzać na stłuczenia.


Miód ze stokrotką

Mieszamy w słoiku 500 gram płynnego miodu ze sporą garścią stokrotek.
 Słoik zamykamy i odstawiamy na 4 tygodnie w ciepłe i jasne miejsce.
 Po tym czasie miód jest gotowy, a spożywamy go 3 razy dziennie po sporej łyżce, wraz z kwiatkami.
 Ta mieszanka wzmacnia system immunologiczny, uspokaja kaszel i zwalcza przeziębienia.


Nalewka ze stokrotki

W słoju umieszczamy 300 gram stokrotki, wlewamy 25 ml soku z cytryny,
 mieszamy drewnianą łyżką, a następnie zalewamy 500 ml wódki.
 Alkohol powinien przykryć zioło.
 Słój odstawiamy na miesiąc w ciepłe miejsce, co jakiś czas nim potrząsając.
 Po tym czasie nalewkę filtrujemy,
wyciskamy przez gazę i przelewamy do butelek,
 najlepiej ciemnych oraz przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu.
 Nalewkę przyjmujemy 3 razy dziennie po łyżce w przypadku kamieni i piasku w nerkach
oraz przy reumatyzmie, artretyzmie,
 przy dolegliwościach wątroby, nerek i pęcherza moczowego.
 Nalewkę możemy również stosować zewnętrznie do smarowania w dnie moczanowej,
 gośćcu stawowym i bólach mięśni.

42.Jak unikać kleszczy, czym jest borelioza i przepis na ekstrakt zwalczający bakterie



Bóle głowy, wysoka gorączka oraz trwałe upośledzenie sprawności,
 to tylko niektóre z nieprzyjemnych konsekwencji pokłucia kleszcza.
 Pomimo faktu, że pokłucie kleszcza zwykle jest całkowicie bezbolesne,
a sprawca wyjątkowo mały, pokłucie może nieść za sobą spore konsekwencje.

Kleszcze przenoszą wirusy,
 które mogą prowadzić do poważnych dolegliwości jak KZM,
 a także bakterie powodujące boreliozę.
 Współczesne zdobycze medycyny są tylko częściowo skuteczne przeciwko obu tym chorobom.
 W przypadku KZM leczenie nie ma żadnego zastosowania po wystąpieniu choroby,
 ale dostępne są skuteczne szczepionki, aby temu zapobiec.
 W przypadku boreliozy jest odwrotnie.
 Chorobę można skutecznie leczyć antybiotykami,
ale obecnie w Polsce nie ma zatwierdzonej szczepionki.

Jeśli chcesz się zabezpieczyć,
 powinieneś unikać pokłucia przez kleszcza tam, gdzie to możliwe
lub zastosować się do kilku wskazówek.

Noś ubrania z długimi rękawami i nogawkami, niwelując wszelkie miejsca,
 w które mogą wejść kleszcze. Możesz na przykład włożyć nogawki do skarpetek.
Kleszcze wspinają się nie wyżej niż na wysokość półtora metra,
więc wolą przylgnąć do nogawek spodni. Kalosze są również dobrym zabezpieczeniem.

Obejrzyj całe ciało w poszukiwaniu kleszczy po pobycie na łonie natury.
 Kleszcze są wyjątkowo małe i spędzają czas na przemieszczaniu się po ciele i ubraniu,
 zanim znajdą odpowiednie miejsce do ukłucia i zaczną ssać krew.
 Wolą ciepłe i cienkie miejsca na skórze.
 Z tego powodu należy zwrócić szczególną uwagę na zagłębienie pod kolanem,
 wokół brzucha i piersi, a także w pachwinie.
 U dzieci należy dokładnie sprawdzić głowę, linię włosów i szyję.

Nakładaj na skórę środek odstraszający insekty.
 Nie tylko utrzymuje uciążliwe komary z daleka,
ale w pewnym stopniu również odstrasza kleszcze.

Kleszcze łatwiej zauważyć na jasnych ubraniach.
Jeśli zauważysz je wcześniej, możesz zdążyć je usunąć przed pokłuciem.

Unikaj przebywania w wysokiej trawie lub zaroślach,
 jak tylko się da. Kleszcze czują się szczególnie dobrze w leśnym listowiu,
ponieważ temperatury są tam umiarkowane nawet w zimie,
 a wilgotność jest wysoka.
 Długie źdźbła trawy na niekoszonych łąkach,
 przy ścieżkach i na brzegach rzek oraz lasy,
 są chętnie wykorzystywane przez kleszcze do poszukiwania potencjalnego żywiciela.

Ale mimo wszelkich środków ostrożności,
nigdy nie jesteśmy w stu procentach pewni, że unikniemy pokłucia przez kleszcze.

Ale jeśli już dotknie nas to nieszczęście ,
warto zainteresować się roślinką z rodziny astrowatych o nazwie Stewia.
Stewia to słodzik ok. 300 razy słodszy od cukru, który dodatkowo nie ma kalorii.
 W związku z tym cieszy się ogromną popularnością,
 tym bardziej, że zapotrzebowanie na niskokaloryczne produkty wciąż wzrasta.

Świeże liście stewii mogą być dodatkiem do sałatek.
Z kolei suszonymi, sproszkowanymi liśćmi można posłodzić herbatę lub kawę.
Stewia może być również składnikiem przetworów owocowych czy soków.
Ale nie jest najlepszym dodatkiem do ciast.
Nie zachowuje się bowiem jak cukier i zmienia się w karmel,
 nie dodaje kruchości ciastkom, nie jest pożywką dla drożdży.

Lecz nie to jest naistotniejsze.
Jak pokazują ostatnie badania przeprowadzone przez naukowców z University of New Haven,
 istnieją pewne uzasadnione dowody wskazujące na korzystny efekt,
 jaki stewia może mieć w walce z patogenem odpowiedzialnym za boreliozę,
 zwaną również chorobą z Lyme.

Borelioza to ukryta infekcja której jej objawy często naśladują inne dolegliwości,
 takie jak, choroby tarczycy,
 toczeń rumieniowaty,uogólnione zaburzenia lękowe,
 zaburzenia paniczne,depresję, zespół przewlekłego zmęczenia,
reumatoidalne zapalenie stawów i fibromialgię.

Gdy lekarz podejrzewa u pecjenta obecność boreliozy,
 wykonywany jest specjalny test o nazwie ELISA.
 Niestety, niektóre badania wskazują,
że test ten nie wykrywa nawet ok. pięćdziesięciu procent przypadków boreliozy.

Większość ludzi nie jest w stanie przypomnieć sobie chwili ukąszenia przez kleszcza.
 Jednak nawet w przypadku prawidłowego rozpoznania choroby,
skuteczne leczenie boreliozy również jest wielkim wyzwaniem.
 Według International Lyme and Associated Diseases Society,
 krótki cykl podawania antybiotyków nie wystarczy, żeby skutecznie wyleczyć zakażenie.
Począwszy od trudności w rozpoznaniu choroby,
poprzez różnorodność objawów wywoływanych przez krętki aż po nietypowość samych bakterii,
 które charakteryzują się wyjątkowo długim czasem podziału
 oraz bytowaniem w organizmie ludzkim w różnych stadiach rozwojowych
walka z boreliozą jest niezwykle trudna.

Czy stewia rzeczywiście zabija boreliozę?

Objawy boreliozy zwykle nie ustępują po zastosowaniu standardowego,
cztero tygodniowego leczenia z użyciem doksycykliny lub amoksycyliny.
 Badacze odkryli, że skuteczny może się tu okazać wyciąg z liści stewii.

Zespół odkrył, że wystawienie burgdorferi na działanie wyciągu z liści stewii,
 ujarzmiło chorobę w różnych jej postaciach.
Chodzi o ciekły słodzik ze stewii, który jest około 200 razy słodszy niż cukier.
Jak wiadomo, borelioza jest bardzo złożonym patogenem i obejmuje wiele różnych form.

Ale można spróbować kuracji wg poniższego przepisu.
Do uzyskania ekstraktu potrzebne nam będzie.
litrowy słoik, świeże liście stewii,mały garnek,
pół litra spirytusu,cieńkie płótno.

Wkładamy liście do słoika, zalewamy alkoholem tak by przykryć stewię i zakręcamy.
Umieszczamy słoik w chłodnym , zacienionym miejscu na 36 godzin
potrząsając nim od czasu do czasu.
Odcedzamy i płynną substancję i gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut,
nie dopuszczając do wrzenia i często mieszając.
Tak przygotowany ekstrakt można przechowywać do trzech miesięcy  w lodówce.

niedziela, 26 stycznia 2020

41.Pączki sosny – aromatyczne domowe lekarstwo


 



Sosna ze względu na bogactwo związków leczniczych
jest prawie w całości wykorzystywana w ziołolecznictwie.
Zbieramy igliwie, młode pędy, korę i żywicę,
lecz najbardziej cenioną i popularną częścią tej rośliny są wiosenne pączki.

Pączki sosny najlepiej zbierać pod koniec zimy i wiosną,
 z początkiem sezonu pączki są niewielkie i mają około jednego centymetra długości,
co oznacza że w czasie ich zbierania trzeba wykazać się sporą cierpliwością.
Jednak już w kwietniu pączki są większe więc w tym samym czasie można zebrać większą ilość.
 Najcenniejszym surowcem są pączki zbierane z szczytów młodych drzewek,
 powinno się je zbierać z drzew przeznaczonych do wycinki.
 Świeże pączki suszymy w temperaturze pokojowej,
 w miejscu suchym i przewiewnym.
 Takie są dobre do sporządzania naparu lub wykorzystujemy do przygotowania syropu lub nalewki.

Sosna zwyczajna jest rośliną o niezwykle bogatym składzie chemicznym,
  związki które wytwarza wykazują zbawienny wpływ na nasze zdrowie.

    Olejki eteryczne, którym sosna zawdzięcza swój niezwykły zapach to
pinen,
limonen,
borneol które wpływają pozytywnie na odporność i łagodzą objawy przeziębienia.
Kwasy żywiczne,
Garbniki działające przeciwzapalnie na błony śluzowe i hamują drobne krwawienia,
Witamina C, Przeciwutleniacze,
Gorycze zwiększające wydzielanie soków żołądkowych,
Sole mineralne, Cukry.

Z powodu tych cennych substancji, sosna znajduje wiele leczniczych zastosowań.

Choroby górnych dróg oddechowych takich jak przeziębienie,
zapalenie oskrzeli, kaszel.
W bólach reumatycznych neurologicznych ze względu na działanie rozgrzewające.
W czasie grypy ze względu na działanie przeciwgorączkowe i napotne.
W obniżonej odporności ze względu na działanie wzmacniające.
W czasie odchudzania ze względu na właściwości oczyszczające i moczopędne.
W chorobach dróg żółciowych ze względu na działanie żółciopędne i rozkurczowe.

 Syrop z miodem.
50 świeżych pączków zalewamy litrem wody,
 następnie gotujemy 20 minut na małym ogniu,
dodajemy pół litra miodu i lekko podgrzewamy nie dopuszczając do wrzenia przez 10 minut,
 odstawiamy do ostudzenia i przecedzamy.
Przechowujemy w butelkach lub słoikach z ciemnego szkła.
 Syrop stosujemy w czasie infekcji
lub regularnie w celu zapobiegania chorobom i wzmocnienia odporności.

Syrop.
Do jego przygotowania potrzebne będą pączki świeże.
 Gęsty, słodki lek działa wykrztuśnie i bakteriobójczo,
udrażnia drogi oddechowe, ułatwiając oddychanie.
 Witamina C wspomoże także układ odpornościowy.
 Aby wykonać syrop zasyp świeże, rozdrobnione pączki cukrem najlepiej warstwami.
 Po dwóch trzech tygodniach odcedź syrop i przechowuj go w ciemnej butelce.

Napar lub odwar z suszonych pączków.
Jego zaletą jest to,
że można go stosować cały rok ze względu na dostępność suszonego surowca.
Pół łyżki suszonych,
 rozdrobnionych pączków zalewamy wrzątkiem,
 parzymy 10 minut pod przykryciem.

Odwar sporządzamy zalewając taką samą ilość pączków gorącą wodą,
 następnie gotujemy pod przykryciem dwie minuty i odstawiamy do ostygnięcia.
 Napar i odwar są polecane w czasie przeziębienia lub grypy
 a także dla osób stosujących regularnie pączki sosny w celu oczyszczenia organizmu
 i wzmocnienia odporności.

Nalewka.
Jedną szklankę pączków świeżych lub suchych zalewamy 500 ml alkoholu,
 pozostawiamy przez 7 dni do maceracji po tym czasie odcedzamy.
 Nalewkę stosuje się w czasie infekcji górnych dróg oddechowych.
 Pół łyżki kilka razy dziennie.


środa, 22 stycznia 2020

40.Wierzba dobra na bóle mięśniowe i grypę



To niezwykłe drzewo z pogranicza współczesnej medycyny,
 świata czartów i bagiennych rusałek.
Od wieków wywar z kory wierzby białej stosuje się w chorobach reumatycznych i gorączce.
 Dziś zwykle zastępuje ją między innymi aspiryna.

W Polsce rośnie wiele gatunków wierzb, także biała zwana popularnie płaczącą,
srebrną czy pospolitą,
iwa,
 krucha,
mandżurska,
ostrolistna,
purpurowa i szara.
 Właściwości lecznicze ma wierzba biała.
 Wszystkim wierzbom zaś przypisuje się właściwości magiczne.

Wywar z kory wierzby od wieków stosowano w chorobach,
 w których dziś podaje się leki z kwasem salicylowym.
 Bo łagodzi ból i pomaga w gorączce.
 To także środek zapobiegający poceniu stóp mocząc nogi w wywarze,
 na bezsenność czy nerwobóle.

Wierzba rosnąca przy domu miała chronić przed wszelakim złem.
 Uderzenie wierzbową witką było zaś uniwersalnym środkiem na wszystko,
 od przeziębienia po złe zachowanie dzieci.
 Bazie zwane kotkami z poświęconych palm wielkanocnych dawano do połknięcia dzieciom,
 aby nie bolało ich gardło i były zdrowe.

Kwiat wierzby pij a stłumisz zbytnie ognie ciała któraś się Dusza Bogu na czystość oddała.

Korę wierzby zbiera się wiosną, zanim rozwiną się liście i kwiaty,
 które tworzą takzwane kotki pojawiające się jednocześnie z liśćmi.
 Do okorowania wybierać należy dwu, trzyletnie gałęzie ze ściętych drzew.
 Najpierw nacina się korę wokół gałęzi co 20 cm,
 następnie wzdłuż i podważając ją nożem, zdejmuje z drewna.
 Dobrze zebrana i wysuszona kora wierzby powinna zachować z zewnątrz barwę szarozieloną,
 a od wewnątrz jasnobrunatną, mieć nie więcej niż 3 mm grubości i łatwo się łamać.


Odwar z kory wierzby.

jedną łyżkę kory zalej szklanką wody,
 zagotuj i pod przykryciem trzymaj przez 5 minut na małym ogniu.
 Odstaw na 15 minut, przecedź.
Pij po jedną trzecią szklanki 3 razy dziennie podczas grypy
 i przeziębienia jako środek zwalczający gorączkę, katar, ból mięśni.
 Pomoże również w dolegliwościach reumatycznych i nerwobólach,
 nieżycie żołądka i zapaleniu śluzówki przewodu pokarmowego.
 Odwar można też stosować do okładów na ropiejące rany.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

39.Maść z żywicy sosnowej łagodzi oparzenia,rany i choroby skórne

Gdy gałąź sosny sie złamie lub drzewo zostanie uszkodzone to zaczyna z niego wyciekać żywica.
Jest to naturalny opatrunek dla drzewa.
 Żywica jest bardzo wartościową substancją
i ma wiele zastosowań między innymi jako klej,
 impregnat to obuwia lub łodzi,
dodatek zapachowy do świec,
 rozpałka.


Natomiast do głównych leczniczych właściwości żywicy sosnowej
 należą własności antyseptyczne i antybakteryjne.
Żywica sosnowa zawiera olejki eteryczne,
 witaminę C,
garbniki,
 kwasy fenolowe,
flawonoidy.

Żywica sosnowa od dawna wykorzystywany była do leczenia wrzodów i oparzeń.
 Żywicę mieszano z tłuszczem zwierzęcym i woskiem pszczelim przygotowując z niej maść,
 która doskonale nadaje się do leczenia nie tylko oparzeń
 ale trudno gojących się ran.

Na drobne skaleczenia można nałożyć trochę samej żywicy,
 która nie tylko zabezpieczy ranę przed infekcjami
 ale także zadziała jak klej i zatamuje niewielkie krwawienie.
 Żywica z sosny jest naturalnym środkiem antyseptycznym i dezynfekującym,
 ma również właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze.
 Sprawia to,  że może być stosowana bezpośrednio na rany lub owrzodzenia.

Maść z żywicy można stosować na ukąszenia owadów,
 stany zapalne skóry,
 przeziębienia oraz na bolące mięśnie i stawy.
Z żywicy można także zrobić nalewkę.

Wystarczy podgrzać wszystkie składniki w kąpieli wodnej
aż do całkowitego roztopienia się wosku i żywicy.
Dokładnie wymieszać i przelać do słoiczka.
Poczekać do zastygnięcia.

Jak pozyskać żywicę ?
Należy szukać zranionych drzew,
 połamanych gałęzi,
ponieważ na nich znajdziesz najwięcej tej cennej substancji.
 Żywicę zbieramy nożykiem lub łopatką bezpośrednio do słoika.
Im żywica jest świeższa,
 tym będzie bardziej lepka,
 ale o każdej twardości ma cudowne właściwości.
 Lepka oczywiście będzie się o wiele lepiej rozpuszczać.


Przepis na macerat.

Kawałki żywicy wrzucamy do słoika i zalewamy oliwą z oliwek.
 Możesz użyć ulubionego oleju. Na przykład słonecznikowego.
 Najlepiej trzymać miksturę w ciepłym miejscu,
 aby składniki dobrze się łączyły.
 Słoikiem należy codziennie potrząsać,
 aby żywica mogła się dobrze rozpuścić a olej zaabsorbować jej lecznicze właściwości.
Po kilku tygodniach macerat będzie gotowy,
teraz trzeba przecedzić miksturę przez gęste sitko,
 by pozbyć się zanieczyszczeń.
 Macerat jest gotowy do użycia.

 Można go dodawać do gotowych kosmetyków,
 smarować oparzenia,
 stłuczenia,
drobne rany,
obtarcia,
wysypki i suche łokcie.

Przepis na maść żywiczną.

20g żywicy
100g oliwy z oliwek
20g wosku pszczelego

lub

20g żywicy
100g smalcu
10g wosku pszczelego

Maść skutecznie łagodzi oparzenia,
 rany i choroby skórne.
 Sprawdza się także w przypadku bólów reumatycznych,
 mięśniowych i przy przeziębieniach.
 Kosmetyk nakładamy na chore miejsce i delikatnie wmasowujemy w skórę.

Skóra po użyciu preparatów z żywicą staje się miękka i delikatna w dotyku.

sobota, 11 stycznia 2020

38. Klon. Sok klonowy. Jak zrobić syrop klonowy



Klon to drzewo,
z którego pozyskuje się nie tylko słodki syrop.
 Klon ma wiele właściwości leczniczych.
 Cenne dla zdrowia są sok, liść, a nawet kora.
 Preparaty na bazie klonu mają działanie antyseptyczne,
 przeciwzapalne,
 bakteriobójcze i moczopędne.

 Poznaj zaskakujące właściwości prozdrowotne klonu.

Jako pierwsi prozdrowotne właściwości klonu docenili Indianie
 zamieszkujący tereny Ameryki Północnej.
Specjalnie przygotowaną korę i korzenie drzewa
 wykorzystywali w przypadku trudno gojących się ran,
 owrzodzeń,
 ropni,
 wrzodów czy czyraków.
 Stosowali to też skuteczny środek znieczulający i uśmierzający ból.

Ale o tym w kolejnych filmach , gdyż dziś zajmiemy się sokiem.

Największy procent składu soku to woda,
 a resztę sole mineralne,
witaminy,
kwasy organiczne i cukry.
Znajdują się w nim witaminy z grupy B,
potas,
 mangan,
 żelazo,
magnez,
fosfor,
 wapń,
cynk.
Warto pamiętać że najsłodsze soki są na początku sezonu.

Na spuszczanie soku nie ma wyznaczonej daty.
Soki zaczynają obficie przepływać przez drzewa wczesną wiosną.
Najlepsze warunki to słoneczna pogoda
i temperatura około piętnastu stopni Celcjusza.
Również pora dnia ma znaczenie.
Najobficiej płynie w okolicach południa po nagrzanej stronie pnia,
 gdy temperatura jest najwyższa.
 Nie wszystkie drzewa puszczają soki w tej samej chwili.
Klonie powinno się pamiętać już w marcu,
a o brzozie w kwietniu,
ale przede zwracać uwagę na to, jaka jest pogoda.

Jest kilka metod do wyboru,
mniej lub bardziej inwazyjnych i ryzykownych dla drzewa.
 Należy ściśle przestrzegać zasad,
jakie obowiązują przy wykonywaniu otworu
 w innym przypadku drzewo może być bardzo osłabione,
 a nawet zabite przez zakażenie grzybami.

Pierwszy sposób to zrobienie nacięcia na kształt litery V lub U pod kątem.
 Dopasowuje się do niego rurkę tak, aby sok płynął prosto do naczynia.
Blizna w drzewie może wydawać się groźna,
 jednak szybko się goi, ponieważ jest powierzchniowa.
Jeśli jest zrobiona prawidłowo, nie stwarza ryzyka dla drzewa zakażenia grzybami.

Druga metoda to wwiercenie w pień rurki
na głębokość około jednego centymetra pod kątem około 45 stopni,
 jednak dla niewprawionych ta metoda nie jest odpowiednia
gdyż zbyt głęboki otwór naraża drzewo na infekcje grzybowe.
 Jeśli już decydujemy się na wiercenie otworu,
 po zebraniu soku korzystniej dla rośliny zostawić go do zaschnięcia niż zatkać.

Trzecia opcja jest najmniej inwazyjna.
Pod gałąź z obciętym czubkiem podkłada się naczynie, a sok powoli skapuje.
Drzewo jest naruszone w niewielkim stopniu w porównaniu z pozostałymi metodami,
 lecz najdłużej czeka się na interesującą nas ilość soku.

Sok fermentuje w ciepłej temperaturze już po dobie,
ale w temperaturze poniżej dziesięciu stopni można go przechowywać kilka dni.
 Sok można zakwasić i przechowywać w chłodnym, zacienionym miejscu,
wtedy posłuży nam nawet kilka miesięcy.

Robimy syrop klonowy.

Aby uzyskać pół litra syropu klonowego
potrzeba około dwudziestu litrów soku z klonu.
 Sok gotuje się tak długo,
 aż odparuje woda i konsystencja będzie dla nas odpowiednio gęsta.
 Następnie przelewa się do butelki,
 słoika i używa do deserów,
słodzenia potraw jako zamiennik cukru czy miodu.

wtorek, 3 grudnia 2019

37.Sosna zimą Cudowne igły sosny Herbata, Nalewka, kąpiel



Co można zbierać zimą w lesie ?

Przede wszystkim można zbierać igły sosny.

A dlaczego warto nazbierać w okresie zimowym igły sosny ?

Są dobre dla wzroku.
Są źródłem witaminy A i innych karotenoidów wspomagających nasze oczy.
Regularne picie sosnowej herbatki pomaga zwalczać zwyrodnienie plamki żółtej
 oraz inne dolegliwości wzroku związane z wiekiem.

Łagodzą problemy ze skórą głowy.
 Osoby, które borykają się z łupieżem i swędzeniem skóry głowy
 powinny spróbować przemywać głowę mocnym sosnowym naparem.
Można stosować jako płukankę po myciu włosów.

Podnoszą ilość czerwonych krwinek.
Jest to cenna informacja dla osób z anemią.

Terpentyna ekstrahowana z sosnowych igieł jest od dawna stosowana jako środek przeciwbólowy.
 Zrób nalewkę. Przepis pod koniec filmu.

Są silnym antyoksydantem.
 Dzięki temu pomagają opóźniać procesy starzenia spowodowane ekspozycją skóry na promieniowanie UV.
 Poza tym witamina C wspomaga syntezę kolagenu,
 który utrzymuje skórę jędrną.
 W tym celu warto pić zarówno herbatkę z igieł,
jak i używać jej jako toniku.

Pomagają pozbyć się zalegającej flegmy i problemów z górnymi drogami oddechowymi.
Picie herbatki i płukanie nią gardła działa wykrztuśnie,
 usprawnia oczyszczanie dróg oddechowych z wydzielin,
 także pomaga w chorych zatokach.

Podnoszą odporność.
 Igły sosny zbierane zimą są bogate w witaminę C,
 która pomaga walczyć z przeziębieniami.
 To popularne lekarstwo wśród ludów Syberii.

Pielęgnują skórę.
Herbatę można wykorzystać jako tonik.
 Ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne,
 dzięki czemu zapobiega zmianom trądzikowym.
 Działa ściągająco,
zmniejsza pory i lekko napina skórę,
 wygładzając drobne zmarszczki.



Przepis na nalewkę.

Pokrojone igły zalej najlepszej jakości alkoholem 40%,
 po miesiącu odcedź.
Smaruj chore stawy i inne miejsca,
 masując aż do ustąpienia bólu.


Przepis na wzmacniającą herbatę.

Garstkę igieł pokroić,
zalać wrzątkiem i zaparzać 20 minut.
Herbatka gotowa.


Kąpiel w igliwiu sosny pomaga przy:
schorzeniach neurologicznych,
chorobach narządów rodnych u kobiet,
pęcherza, dróg moczowych,
bezsenności i nadpobudliwości nerwowej,
przy zmęczeniu,
bólach mięśni i stawów,
astmie,
przeziębieniach i infekcjach dróg oddechowych,
grzybicy,
łuszczycy,
czyrakach,
stanach zapalnych skóry,
wspomaga odchudzanie.

A wystarczy kilka zielonych gałązek sosny zalać dwoma litrami wody.
Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować 10 minut.
Odstawić pod przykryciem na godzinę,
przecedzić i wlać do wanny z wodą.

niedziela, 1 grudnia 2019

36. Papryka - Na ból głowy. Skarbnica witamin. Przepis na marynowaną paprykę



Jeśli uważacie , że cytryna jest nieocenionym źródłem witaminy C,
To papryka zawiera jej czterokrotnie więcej.
Witamina ta w innych owocach i warzywach ulega zniszczeniu
pod wpływem procesów kulinarnych,
a papryce nie.

Cenne są zarówno świeże strąki spożywane w sałatkach
i różne przyrządzane z nich potrawy i przetwory.

Zawarty w papryce likopen wychwytuje wolne rodniki.
 Papryka dostarcza sporo witamin z grupy B oraz żelaza,
 potasu,
 fosforu i magnezu , za to niewiele kalorii.
Jest skarbnicą silnych przeciwutleniaczy,
 które chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
 Pół średniej świeżej papryki dostarcza dzienną dawkę betakarotenu
natomiast dwa strąki pokrywają dzienne zapotrzebowanie na witaminę E.
Najzdrowsza jest papryka surowa
ale pieczona lub duszona też zachowuje sporo składników odżywczych.
Papryka w niewielkim stopniu ulega przemianom w procesie przetwarzania.
Witaminy C, A i E, których papryce jest dość sporo,
 hamują starzenie się komórek,
 wzmacniają odporność,
poprawiają kondycję naczyń krwionośnych,
osłabiają szkodliwe działanie złego cholesterolu chroniąc przed miażdżycą.
Zielona i czerwona papryka to owoce tej samej rośliny.
 Czerwona papryka jest po prostu bardziej dojrzała,
a przy tym zawiera więcej witaminy C i betakarotenu.

Sproszkowana ostra papryka to nie tylko popularna przyprawa,
 która poprawia trawienie i pobudza apetyt,
 ale także lek na bóle głowy stosowany od lat w medycynie ludowej.
 Kapsaicyna, nadająca papryce piekący smak,
 ma działanie rozgrzewające i przeciwbólowe.
 Oczyszcza drogi oddechowe łagodząc objawy przeziębienia.
Ostrą paprykę należy jednak jeść z umiarem,
 by nie podrażnić przewodu pokarmowego.
Papryka jest łagodnym diuretykiem,
 często spożywana zmniejsza ciśnienie krwi.
 Chroni przy tym przed przedwczesnym zwapnieniem naczyń krwionośnych.

Papryka wpływa korzystnie na potencję,
zwiększając libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
 Ponadto działa delikatnie rozrzedzająco na krew,
co również korzystnie wpływa na ból głowy oraz ułatwia koncentrację.

Wyciągi z ostrych odmian papryki zawierające kapsaicynę
 znajdują zastosowanie w medycynie w postaci plastrów i maści
 wykorzystywanych przy nerwobólach i w zapaleniu korzonków nerwowych.

Leki z papryki są stosowane także wewnętrznie w atonii żołądka i jelit,
 niedostatecznym wydzielaniu soków trawiennych,
 wzdęciach i zaparciu, za sprawą znajdującego się w niej błonnika,
który reguluje pracę przewodu pokarmowego.

Paprykę można uprawiać W donicach .
Nie trzeba do teko kupować nasion,
wystarczy jedna dojrzała papryka.
Pestki rozsypujemy na wilgotnym podłożu,
i ciągu kilku dni zaczną obficie kielkować.

Sama uprawa nie jest trudna. Niezbędny jest słoneczny balkon lub taras.
 Ale nie każda odmiana równie dobrze plonuje w donicach, jak w gruncie.
 Bardzo dobre do uprawy w donicach są papryki chili.
Taka uprawa daje wiele radości i satysfakcji,
a jedna z zalet papryki to możliwość konsumcji,
gdy nie jest w pełni dojrzała.
Smakuje dobrze nawet jeśli jest jeszcze zielona.
 Dzięki temu, nawet gdy uprawa papryki nie całkiem się uda,
zawsze i tak coś trafi do żołądka.



Przepis na marynowaną paprykę.

Paprykę umyj, usuń gniazda nasienne, pokrój w ćwiartki.
Przygotuj zalewę z jednej szklanki octu 10% ,
czterech szklanek wody i łyżki soli.
 Do zalewy, do smaku dodajemy przyprawy takie jak
trzy ziarenka ziela angielskiego,
dwa liście laurowe,
5 ziarenek pieprzu,
do sześciu łyżek cukru.
 Zalewę należy zagotować.
Przygotuj umyte i wyparzone słoiki do przetworów.
Pokrojoną paprykę umieść w słoikach,
Słoiki zalewamy gorącą zalewą i zakręcamy,
po czym pasteryzujemy około trzydzieści minut
Przechowujemy w ciemnym, chłodnym miejscu.

Marynaty z papryki można również wykonać z dodatkiem innych warzyw,
 kalafiora czy korzenia pietruszki.
Znakomicie smakuje papryka konserwowa z dodatkiem czosnku, pomidorów lub ogórków.

niedziela, 6 października 2019

35.Łysiczka lancetowata - Magiczny grzybek halucynek z polskich łąk i pastwisk




Grzyby spożywamy głównie dla ich walorów smakowych.
Ale niektóre gatunki wyróżniają się wśród grzybów
 wysoką zawartością białka wynoszącą nawet do pięciu procent.
 Mimo podobnej zawartości białek jak w chlebie i mleku
 białka te są w części tylko dostępne
 ze względu na niemożność strawienia
 przez człowieka ścian komórkowych zbudowanych z chityny.
 Dostępność białek zwiększa rozdrabnianie grzybów
 i ich obróbka cieplna.
 Dominującym składnikiem jest woda
w blisko osiemdziesięciu procentach.
 Pozostałe składniki to głównie węglowodany,
 przy czym dominuje wspomniana chityna.
 Nieznaczny, kilkuprocentowy udział mają strawne węglowodany.
 Około jednego procenta stanowią składniki mineralne.
 Zawierają fosfor, witaminy B2, witaminy B3, żelazo,
 są też stosunkowo bogatym źródłem magnezu i witaminy C.

Ale jak już wiemy z poprzedniego filmu
grzybów nie spożywamy tylko dlatego ,
że są smaczne.
Dzisiaj interesuje nas gatunek należący do tak zwanych grzybów psylocybinowych,
czyli grzybów halucynogennych.

Łysiczkę lancelowatą bo o niej mowa, można znależć na:
 terenach otwartych,
 pastwiskach,
 łąkach,
 polach,
 trawnikach, poboczach dróg,
 sadach,
 czasami na obrzeżach zarośli, łąk i lasów.

Nie szukajcie tego broń Boże w lesie gdyż tam te grzybki nie rosną,
 za to rosną tam podobne, ale trujące grzyby.

Owocniki wyrastają od sierpnia do października,
pojedynczo lub w grupach po kilka,
w trawie i mchach, w miejscach podmokłych.
 Rosną szczególnie obficie
w miejscach wypasu krów i owiec.

Gatunek należy do takzwanych grzybów psylocybinowych.
 Zawiera substancje psychoaktywne,
głownie psylocybinę oraz śladowe ilości psylocyny i baeocystyny.

Psylocybina naturalnie występuje
w znacznym stężeniu w grzybach rodzaju łysiczka i w niewielkim w wielu pieczarkowcach.
 Zawartość substancji psychoaktywnych w grzybach
 w bardzo dużym stopniu zależy od gatunku a nawet warunków w jakich rosły.
 Zwykle młode osobniki zawierają psylocybinę w większym stężeniu
 i mają łagodniejszy smak niż starsze.
 Zarodniki tych grzybów nie zawierają psylocybiny ani psylocyny,
 z kolei grzybnia może zawierać niewielką ich ilość, szczególnie dojrzała.
W większości grzybów psylocybinowych występują też
w małym stężeniu pokrewne psylocybinie substancje jak baeocystyna i norbaeocystyna,
 jednak nie mają one większego wpływu na moc i działanie grzybów.
 Wiele gatunków grzybów po zerwaniu sinieje.
 Jest to spowodowane utlenianiem się aktywnych substancji,
jednak nie powinno się oceniać ich mocy po stopniu zsinienia.

Efekty psychoaktywne psylocybiny,
 podobnie jak w przypadku większości psychodelików,
 są bardzo indywidualne i nieprzewidywalne.
 Choć u różnych osób może się to bardzo zmieniać,
 zwykle obejmują poprawienie nastroju i podniesienie humoru,
 modyfikacje percepcji, efekty wizualne
i ogólną zmianę postrzegania zmysłowego.
 Małe dawki zwykle sprawiają,
 że zjadacz grzybka może widzieć kolorowe geometryczne wzory,
 fraktale czy zintensyfikowanie kolorów.
 Nieprawdą jest,
 że psylocybina powoduje halucynacje.
 Efekty wizualne wywoływane przez psychodeliki nie polegają na widzeniu urojonych obiektów,
 lecz na widzeniu w obiektach rzeczywistych czegoś, czym nie są.
Na przykład drzewo może wydawać się człowiekiem,
 kształty i kolory mogą ulegać deformacjom,
może zaniknąć poczucie skali.
Coś, co jest małe, może być postrzegane jako wielkie,
 czas może się rozciągać bądź zagęszczać.
 Wizje często są bardziej wyraziste przy zamkniętych oczach.
 Większe dawki mogą sprawić,
 że osoba będąca pod wpływem psylocybiny zacznie gubić się w swoich myślach
 i mieć problemy z odróżnieniem, co jest rzeczywiste a co nie.
 Często występujące po zażyciu psylocybiny
 uczucie pozostawienia samemu sobie i świadomość, że nikt
w żaden sposób nie może pomóc bywają dla wielu osób przytłaczające.
 Jako że psylocybina jest silnym psychodelikiem,
po intoksykacji nią może wystąpić zjawisko potocznie zwane bad tripem.
Jest to określenie na przerażające lub trudne doświadczenia po zażyciu substancji psychoaktywnej
 Może też wystąpić chwiejność humoru.
 Przykre stany depresyjne mogą być wywołane urojonym problemem,
jak również stan ekstazy może być spowodowany drobnym, pozornie nic nie znaczącym zjawiskiem.
Efekty działania psylocybiny bardzo ciężko opisać
 ponieważ są bardzo odległe od zwykłego stanu świadomości oraz bardzo indywidualne.
 Psylocybina może też powodować
 magiczne odczucia jak wyczuwanie bóstwa czy duchów.
Może także powodować religijno-filozoficzne myśli,
 u niektórych może sprowokować renesans życiowy.
 Bywa że człowiek zaczyna zauważać rzeczy, które do tej pory nie były ważne.

Obecnie w większości krajów
 wpisana została na listę nielegalnych środków psychoaktywnych
 i za posiadanie lub obrót nią grożą wysokie kary.

W analizie przeprowadzonej przez Davida Nutta
 dotyczącej szkodliwości wybranych dwudziestu substancji psychoaktywnych,
 alkoholu, tytoniu i osiemnastu reprezentatywnych narkotyków,
 grzyby halucynogenne zostały sklasyfikowane
 jako najmniej szkodliwe,
 zarówno dla osób je spożywających,
jak i dla ich otoczenia.

Ale uważajcie.


Jeśli nie jesteście pewni na sto procent gatunku grzybai jego przydatności w spożyciu ,
zostawcie go w miejscu , w którym został znaleziony.
Gdyż nawet mały procent niepewności może spowodować
 biegunkę, wymioty, niestrawność,
uszkodzenie narządów wewnętrznych,
a nawet marskość wątroby, czy śmierć .

sobota, 28 września 2019

34.muchomor pospolity, czerwony - grzybek halucynek, nalewka na żylaki



Muchomor czerwony we wszystkich atlasach grzybów opisywany jest jako grzyb trujący.
 Ze względu na charakterystyczny wygląd ale do przypadkowych zatruć dochodzi rzadko.
 Bywają zatrucia samobójcze i u osób spożywających ten gatunek grzyba w celach odurzających.
Nie jest to rzecz prosta gdyż szacuje się,
 że śmiertelna dawka surowego grzyba dla człowieka to piętnaście średniej wielkości okazów.
Śmiertelne ofiary zatrucia po zjedzeniu muchomora czerwonego są bardzo rzadkie
i często przypisywane konsumpcji muchomora plamistego,
który jest najbardziej zbliżonym w wyglądzie gatunkiem,
a różnica w składzie chemicznym obu jest wielka,
szczególnie pod względem koncentracji muskaryny i kwasu ibotenowego.

Dodatkowo warto wiedzieć , iż ten rzekomo trujący grzyb
Nie uszkadza organów wewnętrznych, chociaż podejrzewa się,
 że mogą powstać zmiany patologiczne w mózgu gdy grzyb jest zażywany często.

Nazwa grzyba wzięła się od jego zastosowania jako trutka na muchy.
 W tym celu używany był z mlekiem, wówczas zwabiał do siebie muchy,
a te po kontakcie z grzybem padały sparaliżowane.
Jednak już sama wnikliwa obserwacja owadów mogła doprowadzić do wniosków o ciekawych właściwościach muchomora czerwonego,
 gdyż muchy zazwyczaj nie ginęły, jedynie leżały do kilku dni sparaliżowane,
 a później jeśli nikt ich nie ruszał, wracały do życia i odlatywały.

Plemię Koriaków jest chyba najbardziej znane z rytualnego spożycia muchomora.
 Ich mitologia jasno obrazuje boskość tego świętego grzyba.
 Według nich Bóg czyli najwyższa emanacja egzystencji Vahinin splunął na ziemię,
 a w miejscu które pokryła ślina wyrosły grzyby z czerwonymi kapeluszami w białe kropki.
To samo plemię wierzyło w istnienie szkodliwych istot zwanych nimwitami,
 z którymi kontaktować mógł się tylko szaman podczas muchomorowego ceremoniału odprawianego w ciemnościach.
 Szaman zapadał w sen, podczas którego jego świadomość przenoszona była do światów tychże stworzeń.

Rdzenne plemiona syberyjskie nie znały żadnego innego środka odurzającego oprócz muchomora.
 Stan ten zmienił się kiedy kolonizacja przyniosła tym ludom alkohol,
 ale pierwsze kontakty z nim nie wzbudziły specjalnej aprobaty.
 Uważano, że wódka i muchomory nigdy nie powinny być łączone,
a osoba, która to zrobi posiada demoniczny wygląd i czarną aurę.
Muchomory dodawano do zup, zimnego lub ciepłego mleka reniferów
oraz mieszano z sokiem borówki bagiennej lub wierzbowki kiprzycy.


Susz to tani środek odużający.

Świeże krasnale nie nadają się do spożycia dla człowieka za sprawą toksyn
 takich jak kwas ibotenowy oraz hydrazyna.
 Muskaryna również jest toksyną w większych dawkach, jednak w grzybie są jedynie śladowe ilości tej substancji.
 Jej wchłanianie przez ścianę jelita jest wolne i prawie nie przedostaje się ona przez barierę krew mózg.
 Inne alkaloidy grzyba to kwas stizolobinowy, kwas stizolobikowy, kwas metylotetrahydrokarbolinowy,
cholina która nie ma działania psychoaktywnego, acetylocholina, muskarydyna.
 Uważa się, że te alkaloidy nie mają znaczącego działania.
Warto jednak pamiętać, że zawartość owych substancji może ulegać sporym wahaniom.
 Są one zależne między innymi od rejonu, drzew, pogody i pory.
Letnie osobniki są zazwyczaj mniej toksyczne od jesiennych.

Trzeba w tym miejscu podkreślić, że słowo "toksyna" to bardzo szerokie pojęcie.
Prawdziwi mordercy w kapeluszach to zielonkawe Muchomory sromotnikowe
 zawierające bardzo ciężkie amatotoksyny nieodwracalnie niszczące wątrobę.
Jeden zielonawy łagodny w smaku grzybek , najczęściej fatalnie mylony z gąską, gołąbkiem, pieczarką lub czubajką,
 może pożegnać każdego , kto posmakuje tego grzybka.

Kapelusze suszy się w suszarce do grzybów w zacienionym miejscu,
najlepiej w temperaturze pokojowej do pięćdziesięciu stopni Celciusza na wiór.
Według receptury Teetera nie trzeba podgrzewać do siedemdziesięciu stopni jak podaje wiele innych źródeł.
Odradza on jakiekolwiek gotowanie i podgrzewanie w piekarnikach,
gdyż powoduje to utratę potencjału zawartego w grzybie.
 Po dobrym ususzeniu kapelusze nabierają często złotawego
 lub miedzianego połysku.
Najlepsze działanie mają te o krwisto czerwonej metalicznej barwie.
 Przypominają smoczą skórę.
 Pozostają surowe, ale mają łamać się i kruszyć.

Podczas suszenia muchomora w cieniu kwas ibotenowy zmienia się w psychoaktywny muscymol inaczej panterynę.
 Suszenie na słońcu powoduje, że kwas ibotenowy transformuje w muskazon,
 który nie jest aż tak zły jak kwas ibotenowy,
jednak do magii muscymolu mu daleko.
 Najlepiej więc suszyć w cieniu aczkolwiek niektóre wyniki eksperymentów są sprzeczne w tej kwestii.
 Najnowsze naukowe badania nad muscymolem wykazują,
że substancja ta prawdopodobnie odwraca procesy starzenia się mózgu, może leczyć epilepsję i chorobę parkinsona.

Zawiera dużo więcej witaminy D niż inne grzyby.
 Pomaga przy autyzmie, bezsenności, depresji, nerwicach, tikach,
 skurczach, paraliżu, demencji, migrenach, jaskrze, chorobach płuc, astmie oraz boreliozie.
 Przywraca radość w życiu.

Po ususzeniu krasnalskie czapki kuruje się umieszczając w ciemności w plastikowych torebkach,
 w słoiku na dwa do trzech miesiecy.
Ponieważ Hydrazyna jest żrąca, trująca, w przemyśle stosowana jako paliwo rakietowe.
.Występuje także w czerwonych grzybkach.
 Po trzech miesiącach leżakowania substancja ta rozkłada się.
 Właściwe suszenie i kurowanie jest esencjonalne dla uzyskania dobrego smaku i potencji.
 Moc grzyba potrafi się wtedy zwiększyć czterokrotnie a czasami nawet dziesięciokrotnie.
 Dobrze wysuszone zachowują magię przez pół roku,
 czasami i dłużej aczkolwiek po roku można się spodziewać redukcji właściwości o 40 procent.

Przyjmuje się, że mała dawka jest do pięciu gram.
 Średnia dawka do dziesięciu gram .
 Powyżej 10 gram zacząć mogą się poważniejsze wglądy, ale nie jest to regułą.
Dawka silna to do trzydziestu gram .
 Efekty zaczynają się od około pół do dwóch godzin od spożycia i mogą trwać nawet do dziesięciu godzin.
Czapka zmielona na proszek będzie działała szybciej, intensywniej i krócej niż połknięta w całości.
 Małe dawki pobudzają fizycznie, zwiększają odpornosć na ból i warunki pogodowe,
 poprawiają wydolność, wytrzymałość, kondycję oraz budzą odwagę.
Były używane jako wspomagacze podczas ciężkich prac lub długich wędrówek przez plemiona syberyjskie.
 Większe dawki mają działanie bardziej mistyczne.


Nalewka z muchomora czerwonego.

Nalewki na czerwonych muchomorach nie wolno spożywać.
Służy ona tylko i wyłącznie do użytku zewnętrznego w celach leczniczych.
 Jest bardzo prosta w wykonaniu.
Najważniejsze to zdrowe muchomory.


 Zbieramy ładne młode muchomory z dobrze wykształconym czerwonym kapeluszem.
 Najsilniejsze są te późno- wiosenne, ale jeśli ktoś przeoczy to i te jesienne będą OK.
 Używamy same kapelusze bez nóżek.
 Oczyszczamy je pod wodą tak, aby nie odpadło za dużo łatek z kapelusza.
 Następnie lekko osuszamy, kroimy w kostkę i wkładamy do słoja.
 Zalewamy alkoholem , najlepiej nie sklepowym o mocy około sześćdziesięciu procent,
 lekko przykrywając poziom grzybów.
 Płyn z początku ma ładny czerwony kolor, później barwa zaczyna oscylować w pobliżu jasnych brązów.
Po tygodniowej maceracji i przefiltrowaniu przez gazę trzymamy płyn w dobrze oznakowanej butelce z ciemnego szkła.
Pół litra jest ilością wystarczającą na trzykrotne wmasowywanie przez kilka miesięcy.
Co oznacza , że można się podzielić z bliskimi.
Nalewka zachowuje właściwości nawet przez kilka lat.

Przy zakrzepicy żylnej , już przy pierwszym użyciu czyni cuda.
Natomiast przy żylakach przynosi znaczną poprawę.